Start arrow Z historii Liceum
Strona Główna
Start
Społeczność szkolna
Dla gimnazjalistów
Podręczniki
1% dla szkoły
Wydarzenia
Commenius 2005
Związani z Liceum
Z historii Liceum
Sportowo u nas
Galeria 2009
Stara galeria
-------
Dokumenty LO
Our Lyceum
Logowanie
Witamy serdecznie
Z historii Liceum
Kalendarium najważniejszych wydarzeń z życia szkoły
Wpisał: Karol Iliew   
09.01.2007.

Kalendarium

7 kwietnia 1945  Pierwsze posiedzenie Rady Pedagogicznej.
9 kwietnia 1945 Oficjalne otwarcie Prywatnego Gimnazjum Ogólnokształcącego Komitetu  Rodzicielskiego w Kamienicy Polskiej.
12-13 lipca 1945 Pierwsza klasyfikacja uczniów.
1947  Dyrektorem zostaje Adam Ferens.
grudzień 1948 Zarząd Komitetu Rodzicielskiego zwraca się do Komitetu Okręgu Szkolnego w Kielcach z prośbą o upaństwowienie i objęcie.
maj 1949  Pierwszy egzamin dojrzałości w liceum.
1951 Zmiana nazwy na ,,Społeczne Gimnazjum w Kamienicy Polskiej”
1952  Upaństwowienie liceum przez Kuratorium w Katowicach.
1957 Odbudowa drugiego piętra budynku.
1962 Dyrektorem liceum zostaje Maria Warcicka.
1965 Decyzja Wojewódzkiej Rady Narodowej o przeniesieniu liceum do Poczesnej i interwencji Komitetu Rodzicielskiego, dzięki której zaniechano tego pomysłu.
1967 Dyrektorem zostaje Stanisław Dąbek.
1973  Dyrektorem zostaje Zygmunt Lipiarz.
1975 Rozpoczęcie budowy nowego budynku liceum który następnie przekazano na szkołę dziesięcioletnią.
1979-1980  Utworzenie Liceum Rolniczego w Kamienicy Polskiej, które funkcjonowało do roku 1983. Ukończyło go 16-stu absolwentów.
1980   Dyrektorem zostaje Irena Sikora.
1985 Dyrektorem zostaje ponownie Zygmunt Lipiarz.
1992 Dyrektorem zostaje Marian Kaźmierczak.
1992-1993 Wprowadzenie do nauczania języka angielskiego.
1993-1994 Rozpoczęcie edukacji informatycznej.
1995 Pierwsza wymiana międzynarodowa uczniów z Danii i Niemiec
1997  Spotkanie uczniów z Danii (Hestkaer Friskole), Niemiec (Gimnazjum  Droyssig) i Polski (L.O. w Kamienicy Polskiej) w Krzyżowej.
2000-2001  Realizacja Europejskiego Projektu Edukacyjnego „Angielski Most
pomiędzy Hiszpanią i Polską” z Escuela Oficiel de Idiemas Chiclana (Hiszpania) w ramach programu Socrates Lingua E.
2002-2005

Realizacja projektu rozwoju szkoły z partnerami z Finlandii (Matti ja Lisa Koulu), Hiszpanii (I.E.S. Cesar Rodriguez w Grado) i Niemiec Hummelsteinerweg Haugstschule z Norymbergii).

2005-2006

Realizacja projektu językowego "Uczymy się języka naszego partnera" wspólnie ze szkołą I.E.S. Cesar Rodriguez w Grado (Hiszpania).

   

 
Dyrektorzy naszego liceum
Wpisał: Karol Iliew   
09.01.2007.


DYREKTORZY LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO
W KAMIENICY POLSKIEJ
W LATACH 1945 – 2004

 

1. Janina Domagalska – założycielka szkoły,  pierwsza dyrektorka w latach 1945 – 1947, nauczycielka historii.


2. Adam Ferens  – Dyrektor Liceum w Kamienicy Polskiej w latach 1947  – 1962.  Propagator turystyki    
 i  sportu, nauczyciel historii.


3. Maria Warcicka – dyrektorka w latach 1962 – 1967; nauczycielka fizyki;

4. Stanisław Dąbek
– dyrektor szkoły w latach 1967 – 1973, nauczyciel języka polskiego.


5. Zygmunt Lipiarz – dyrektor w latach 1973 – 1980, 1985-1992, nauczyciel języka rosyjskiego.

 

6. Irena Sikora – dyrektorka w latach

1980 – 1985, nauczycielka języka polskiego.


8.Marian Kaźmierczak – od 1992r. nauczyciel geografii, propagator turystyki i współpracy międzynarodowej

Czytaj całość…
 
Podziękowania Dyrektora Szkoły
Wpisał: Administrator   
07.12.2005.
Bardzo dziękuje Wam, że swą obecnością uświetniliście uroczystość obchodów 60- lecia Naszego Liceum. Jednocześnie przepraszam wszystkich za niedociągnięcia, które pojawiły się podczas Waszego pobytu w szkole, gdyż nie łatwo opanować jest wszystko gdy w spotkaniu uczestniczy ponad 500 osób.
Dziękuję za dobre słowa pod adresem organizatorów jak i życzliwe uwagi, które będą pomocne dla nas w przyszłości.
Dzień 30 kwietnia 2005 roku przejdzie do historii szkoły jako jej wielkie święto. Społeczność szkolna liceum otrzymała od nas absolwentów sztandar z przesłaniem "Omnes unum simus"- obyśmy byli zawsze jednością , którą łączy szkoła na "górce".
Wyrażam nadzieję, że zarówno sztandar jak i pamiątkowa tablica na cześć Janiny Domagalskiej- założycielki Liceum, ufundowana przez Wójta i Radę Gminy Kamienica Polska, będą służyły uczniom jako elementy wychowawcze i pogłębiały ich patriotyzm lokalny, w którym Nasze Liceum zawsze odgrywało i powinno nadal odgrywać znaczącą  rolę.

Z poważaniem
Dyrektor Liceum
Marian Kaźmierczak
Absolwent 1978

Zapraszam Państwa do obejżenia fotografii z uroczystości obchodów.
Prosimy Państwa o przesyłanie zdjęć zrobionych podczas spotkania ( np. cała grupa z Waszego rocznika). Zdjęcia te zamieścimy na naszej stronie internetowej. Będą mogli obejrzeć je wszyscy odwiedzający naszą stronę www.lokp.pl. Zdjęcia prosimy przesyłać na adres: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

 
Janina Domagalska - zalozycielka liceum
Wpisał: Administrator   
07.12.2005.
Janina Domagalska urodziła się 8 grudnia 1903 w Kamienicy Polskiej. Początkowe nauki pobierała w domu. Później uczęszczała do Gimnazjum w Częstochowie. Tam jednym jej kolegów był Stefan Korboński, póżniejszy przedstawiciel Rządu Krajowego podlegającego Rządowi RP w Londynie. Następnie uczęszczała do Gimnazjum im. Królowej Jadwigi w Warszawie, które ukończyła w roku 1926. W latach od 1926 do 1931 uczęszczała na Wydział Humanistyczny Uniwersytetu Warszawskiego. W 1931 r. otrzymała dyplom magistra filozofii w zakresie nauk historycznych i rozpoczęła praktykę nauczycielską w Gimnazjum św. Stanisława w Warszawie przy ul.Traugutta. Po zakończonej praktyce zdała egzamin nauczycielski otrzymując dyplom nauczyciela. Pracowała w Gimnazjum, oraz w latach 1930-1939 w Początkowych Szkołach Żołnierskich w Garnizonie Warszawskim z ramienia Polskiego Białego Krzyża jako wykładowca historii. W 1931 wyszła za mąż. 28.11.1938 urodziła syna - Józefa. To samo imię nosił jej mąż.
Po wybuchu II wojny i zajęciu Warszawy przez Niemców przybyła do Kamienicy Polskiej. Mąż pozostał w Warszawie. W Kamienicy Polskiej prowadziła tajne nauczanie. W 1942 w lipcu urodziła drugiego syna - Krzysztofa, który zmarł 11 września 1949.
Mąż pozostał w Warszawie gdyż był współwłaścicielem drukarni Frączkowski i Domagalski - Zakłady Graficzne. Drukarnia ta była położona na terenie Getta. Mój ojciec - Józef przynosił jedzenie dla Żydów. Nie trzeba dodawać, iż czynił to za darmo. Ojciec także działał na rzecz A.K. w ramach pracy w drukarni.
W powstaniu Warszawskim też brał udział i był 3 razy ranny. Po upadku powstania przedostał się do Kamienicy Polskiej. Gdzie do 1947 pracował na kopalni. W r.1947 powrócił do Warszawy i rozpoczął pracę w Państwowym Instytucie wydawniczym jako kierownik Działu Produkcji. Zmarł 17 lipca 1948 na zawał serca. Pośmiertnie odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.
 
Wspomnienia Janiny Domagalskiej
Wpisał: Administrator   
07.12.2005.
We naszej wsi powstała szkoła średnia, nie było jej bowiem przed drugą wojną światową. Czas tworzenia tej szkoły pamiętam ze wszystkimi szczegółami, tak jakby to było dziś. Przypadek, jak to często bywa, odegrał tu ważną, a może decydującą rolę - przypadek, że znalazłam się we wsi rodzinnej na początku wojny i to, że istniał tu budynek szkolny będący własnością Liceum im. H. Sienkiewicza w Częstochowie.
Ale to nie przypadek bynajmniej, że właśnie w Kamienicy Polskiej, a nie w żadnej wsi okolicznej zrodziła się myśl założenia szkoły średniej. Kamienica Polska była bowiem - od zarania swych dziejów - wsią przodującą, nie tylko że najzamożniejszą wśród wsi okolicznościowych, ale najaktywniejszą, jeśli chodzi o życie kulturalno-oświatowe, działalność społeczną i polityczną. Ma Kamienica również swoją piękną kartę w walkach narodowo-wyzwoleńczych.
Można by tak w nieskończoność o tej mojej wsi rodzinnej, którą kocham od dziecka po dzień dzisiejszy. Jedyną jej rywalką jest tylko Warszawa - bohaterskie miasto, znów żywe i piękne. W takiej to właśnie atmosferze mogła zrodzić się łatwo myśl o szkole średniej, tu już tkwił ten dobry bakcyl od dawna, a ja jestem nim dziedzicznie obciążona. Trudno mi wyrazić radość moją, że doczekałam się tego dnia, w którym znów po latach jestem w tym gmachu, w tej szkole, której podwaliny tworzyłam. Muszę przyznać uczciwie, że początkowo nie w mojej głowie zrodziła się myśl o tej szkole. Inicjatorem jej był pan Bronisław Langier ówczesny naczelnik poczty w Kamienicy Polskiej. Skoro już ta myśl padła, zapaliłam się w głowie i sercu. Ogarnęła mnie jakaś przemożna siła i energia do działania, wiara, że wszystko się uda. Przecież to było wprost szaleństwo - bez żadnych środków finansowych, bez sprzętu szkolnego, bez żadnych widoków na pomoc z zewnątrz - tylko gołe mury i puste sale, ale przecież ja należę do pokolenia wychowanego na poezji naszych wielkich romantyków - mierz siły na zamiary.
I tak zaczęła się ta epopeja organizowania szkoły - szumnie i górnie to nazywam, ale zacząć od zera i dojść w rekordowym czasie do zorganizowania szkoły średniej - to musi szokować.
rodzicielski_46.jpg Zabraliśmy się do dzieła - ludzi łatwo było pozyskać do tej akcji - zebraliśmy grono ofiarnych, chętnych rodziców, wybraliśmy komitet spośród nich - nieliczni tylko, niestety, dożyli tej radosnej chwili, ale żyją  nadal w mej pamięci. Oni to wzięli na siebie obowiązek zaopatrzenia szkoły w potrzebny sprzęt, a ja uzyskania od władz szkolnych zezwolenia na otwarcie gimnazjum w Kamienicy Polskiej. Złożyłam podanie. Nie pamiętam już dziś, jakich argumentów w nim użyłam, to jedno wiem, że pisałam go więcej sercem niż głową. Kiedy z drżącym sercem zgłosiłam się po decyzję, a szłam sobie wtedy spacerkiem te 18 km do Częstochowy, bo jechać nie było czym, pan Fabian popatrzył na mnie uważnie i powiedział: "Na tak napisane podanie nie możemy inaczej odpowiedzieć jak tylko "tak", udzielamy zezwolenia i życzymy pani powodzenia w jej zamiarach. Rada w radę i doszliśmy do wniosku, że nie ma innej rady, jak tylko poprosić księży, aby w swych parafiach ogłosili o naszych poczynaniach.
Jak widać darzyło mi się wszystko, bo jak się czegoś naprawdę mocno chce, jak się w sprawę włoży serce i duszę, to na pewno się uda, trzeba tylko silnego zaangażowania w sprawę. Ale wracajmy do dalszych dziejów naszej szkoły. Mając już wykładowców, trzeba było tę gromadę młodzieży jakoś poklasyfikować, gdyż poziom jej był niesłychanie zróżnicowany, a i rozpiętość wieku duża - bo to i chłopcy z partyzantki, z kopalni. Postanowiłam, że zrobimy egzamin wstępny dla wszystkich tylko z j.polskiego i matematyki, bo wiedziałam, że jeśli z tych przedmiotów dadzą sobie uczniowie radę, to z innych na pewno też, a różnice w poziomie wiadomości musimy wyrównać w toku nauczania.
Rok szkolny rozpoczęliśmy w dniu 15 kwietnia 1945 roku - jeszcze strzały nie umilkły, a my już uczyliśmy. Trudne były warunki, bardzo trudne tej nauki - bez jakichkolwiek pomocy naukowych, bez podręczników, nie było też jeszcze nowych programów nauczania. Ale grono nauczycielskie z całą ofiarnością dawało z siebie wszystko. To przecież było wielką improwizacją, ale tak byliśmy skonsolidowani w tej pracy, że dawała ona owoce.
Przekazaliśmy im potrzebny zasób wiadomości, a oni bardzo chcieli się uczyć i w tym cała tajemnica powodzenia. I tak oto uczyły się te moje - jak je nazwałam na początku mej wypowiedzi - bohaterskie dzieci. Widzę je, jak brną pieszo, bo nawet rowery były wówczas rzadkością, a zimą nie zawsze dało się na nich jechać w dużym śniegu, okutane, zziębnięte, bo z jakich odległości: z Poraja, Jastrzębia, Koziegłów, I i II Siedlca, Rudnika, Starczy, Własny, Zawisny, Bargłów, Poczesny, no i te najbliżej mające - z Kamienicy , i nie zawsze syte, a na pauzie sucha kromka chleba. Jakżeż mnie bolało matczyne serce, bo miałam dla nich twardą ojcowska rękę, gdy trzeba było, ale matczyne miękkie i czułe serce.
Dziś trudno zrozumieć, jak w ówczesnych ciężkich warunkach można się było uczyć przy lampce naftowej karbidówce lub ogarku świecy, po kilometrach drogi w jedną i drugą stronę, trzeba było pomagać w pracy przy gospodarstwie, kiedy tak trudno było o potrzebny podręcznik - a te dzieci uczyły się i jak się uczyły - to naprawdę były bohaterskie dzieci. - Dziś to ludzie dojrzali, często zajmujący poważne stanowiska w różnych dziedzinach naszej gospodarki. Cieszą mnie ich osiągnięcia, dumna jestem z nich i z tego, że przez zorganizowanie tej szkoły stworzyłam tym ówczesnym pariasom start do lepszej przyszłości, że szkoła ta otworzyła im szeroki świat, że przysporzyła krajowi dzielnych i wartościowych obywateli. Śmiało mogę powiedzieć, że gdyby nie ta szkoła zorganizowania wówczas w Kamienicy Polskiej - tylko bardzo niewielka ilość młodzieży mogłaby uczęszczać do gimnazjum poza miejscem swego zamieszkania, bo ani lokomocji odpowiedniej wówczas jeszcze nie było, ani też dostatecznych środków materialnych. Dla zobrazowania tego czym ta szkoła była wówczas dla Kamienicy i jej okolic - posłużę się przykładem jaskrawym, ale trochę wymownym. Proszę sobie wyobrazić rodzinę o więcej niż skromnych środkach finansowych - posiadających 7 dorodnych córek - które to panienki wszystkie ukończyły naszą szkołę a 2 lub 3 nawet studia wyższe. Czyż można się nie cieszyć?
Często, gdy jej gmach jest pusty - pójdę, popatrzę - cieszy mnie każde jej osiągnięcie, cieszy dbałość o jej wygląd. Ja nadal wiem, co się w szkole dzieje, bo zawsze jej sprawy są mi bliskie, bo wiem, że do ostatnich dni mojego życia szkoła ta będzie miała ciepły kącik w mym sercu.
Ale pora już kończyć. Jednak muszę podkreślić, jaka to radość dla mnie, że znów jestem w tych murach, jak ponad 30 laty, kiedy to wszystko się zaczęło.
Dyrekcji, gronu nauczycielskiemu liceum składam jak najserdeczniejsze życzenia dalszej owocnej pracy z młodzieżą, może nawet trudniejszej niż my mieliśmy w naszych tak trudnych warunkach, to młodzież dzisiejsza nie uczy się z takim zapałem, jak moje bohaterskie dzieci, a szkoda, wielka szkoda, bo mają takie warunki o jakich nawet nie marzyło się nam. Obserwuje się również u młodzieży niechęć do nauki języków obcych - a przecież ich znajomość otwiera szeroki świat.

 
Słowo dyrektora Mariana Kaźmieraczaka
Wpisał: Administrator   
05.04.2005.
Szanowni Państwo

Liceum Ogólnokształcące w Kamienicy Polskiej jest szkołą środowiskową, która od 60 lat daje szanse na lepszy start życiowy młodzieży z gmin: Kamienica Polska, Starcza, Poczesna, Poraj.

Absolwenci tego liceum rozsiani po całym świecie rozsławiają imię naszej szkoły. Wielu pracujących w rodzinnych stronach przyczynia się do poprawy standardów życia swoich współmieszkańców. Ze względu na swą kameralność w szkole zawsze panowała specyficzna prawie rodzinna atmosfera, do której często wracamy pamięcią. Tu kształtowały się charaktery młodych ludzi, tu zawiązywały się pierwsze przyjaźnie, miłości, które przetrwały często poza czasy szkolne.

 Okres czasu, w którym przebywaliśmy w liceum był bardzo istotny na etapie naszego rozwoju emocjonalnego i z reguły dobrze go pamiętamy. Odwołując się do tej pamięci prosimy Państwa o uzupełnienie niniejszej broszury o Wasze wspomnienia z czasów szkolnych. To wydanie  zawierające jako pierwsze wspomnienia dyrektor Janiny Domagalskiej o organizacji i funkcjonowaniu szkoły w jej pierwszych 2 latch i ma z pewnością wiele błędó w datach dotyczących lat pracy  nauczycieli, listach absolwentów i uczniów, którzy uczęszczali do liceum na przestrzeni 60-lat.

 Prosimy Państwa o wyrozumiałość i czekamy na  informacje dotyczące nieprawidłowości w datach, listach, by w przyszłości kolejne wydanie było już skorygowane jak również bogatsze o wspomnienia z czasów Waszej...burzliwej młodości.

                                                Z poważaniem

     Marian Kaźmierczak

(Dyrektor Liceum)

 

 
Nowości